sobota, 1 kwietnia 2017

Rozdział 4: Szokująca wiadomość

Stoję wraz z Dannym w drzwiach nadal patrząc na Dean'a, który twierdzi, że jest moim synem. Przecież Catherine powiedziałaby mi że jest z mną w ciąży, takiej informacji nie mogła przede mną ukryć? Teraz wiem dlaczego Cath wyjechała, mówiąc mi że jedzie pomagać potrzebującym. Jestem zdezorientowany co mam teraz zrobić, Danny patrzy na mnie z wściekłością dlaczego mu nie powiedziałem, widzę to już po jego oczach, że będzie myślał iż chciałem ukryć przed moim ukochanym to że mam dziecko 
- Przepraszam że się wtrącam ale może wejdziesz do środka ? Nie będziemy rozmawiać tak przez drzwi. - Zaproponował Danny
- Jasne - Odparł Danny'emu Dean 
- To może ja pójdę zrobić herbatę, usiądź na kanapie, zaraz wrócę - Powiedziałem Dean'owi i udałem się w stronę kuchni
Nie dość, że moi przyjaciele zostali brutalnie zamordowani przez "Zabójcę z Origami", to do tego wszystkiego dochodzi mój syn, o którym nawet nie miałem pojęcia, nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Jestem zdezorientowany mam dość, teraz gdy w końcu wyznałem Danny'emu to co do niego czuję, i że chcę z nim być, i gdy zaczęło nam się układać Cath musiała zrobić takie coś, czy ona nigdy nie pozwoli mi być szczęśliwym ? - pomyślałem i w tym samym momencie wszedł mój chłopak 
- Steve!- krzyknął - Kiedy zamierzałeś powiedzieć mi że masz dziecko ? - powiedział z wyrzutami 
- Kochanie, ale ja nie wiedziałem że mam dziecko, Catherine nic mi nie mówiła, przysięgam że gdybym wiedział od razu bym ci o nim powiedział. Danny, proszę nie chcę Cie stracić najpierw śmierć Lou, Maca, Lynn i Rachel a teraz to ? Już nie wiem co mam robić, zabójca chcę mnie dopaść a teraz ma większe pole manewru, bo może wiedzieć że zależy mi na Tobie, Grace, Charlie'm itd. - Odpowiedziałem szczerze, ponieważ nie zamierzałem mieć żadnych tajemnic przed Danny'm - Ufasz mi ? - dodałem
- Tak, Steve ufam Ci ale nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć, to wszystko jest dziwne, a my nadal stoimy w tym samym miejscu. - odpowiedział - Zaraz, przecież my jeszcze nie otworzyliśmy pudełka które znaleźliśmy przy Lou i Max'ie 
- Okej, ale najpierw musimy zrobić coś z Dean'em - Odpowiedziałem Danny'emu 
Po powrocie z kuchni wraz z Danny'm miałem totalny mętlik w głowie. Rozmawialiśmy w trzech przez dwie godziny, po których Dean wyszedł. Zleciłem zrobienie badań DNA by mieć pewność że to mój syn, zaraz po jego wyjściu przeszliśmy do otworzenia pudełka. Otwieraliśmy pudełko powoli, przytulając się, 
- Czy to kolejne figurki ? - Spytałem mojego chłopaka
- Najwidoczniej tak - Odpowiedział z obojętnością 
Biorę figurę konika do ręki i powoli rozwijam, to co przeczytałem bardzo zmniejszyło grono podejrzanych w sprawie zabójcy z origami. Pisały tam następujące słowa " Jestem bliżej was, niż to się wam wydaje. Radzę na szybkie poszukiwania zakochańce, bo wasza miłość może nie być długa " Nagle zobaczyłem czerwoną kropkę na plecach Danny'ego. Muszę podjąć szybką decyzję by nie stracić ukochanego, wyciągnąłem broń z kabury, obróciłem się w stronę okna
- Kochanie? Co się dzieje ? Dlaczego wziąłeś broń ? - Powiedział wystraszony Danny
- Danny nie ruszaj się proszę, ktoś do Ciebie mierzy właśnie teraz, postaram się byś wyszedł z tego cało !
W tym samym usłyszałem strzał, rzuciłem się by zasłonić ukochanego i wystrzeliłem całą serię pocisków w stronę napastnika, którego nie widziałem .



Przepraszam za taką długą przerwę, mam nadzieje że będzie tyle samo czytelników co przed przerwą . Mam nadzieję że będziecie z niecierpliwością czekać na następne części historii. Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam gorąco !!! :)

2 komentarze:

  1. No powiem... uśmiechałam się czytając. :) Czuję że będzie to kawał dobrej historii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już wizję na dalsze rozdziały, ale jeszcze poczekam z opublikowaniem ich :D Ponieważ chciałbym potrzymać moich czytelników w niepewności co się stało po wystrzale

      Usuń