piątek, 13 stycznia 2017

Rozdział 1: Zwykła praca

Pracowałem wraz z resztą mojej rodziny z Five-O, nad zwykłym morderstwem, które było kolejną sprawą tajemniczego "Zabójcy z kartami", Wiem, kiedy stoi za morderstwem, ponieważ za każdym razem znajdujemy jakąś kartę z tożsamością ofiary. Tym ofiarą była Beatrice Neggan, studentka.
Danny cały czas powtarza mi że z "zabójcą z kartami" nie ma przelewek, ale Danny zawsze trochę przesadzał, i tym razem myśleliśmy tak samo.
-Danny, co o tym sądzisz?- zapytałem Danny'ego z ciekawości chociaż wiedziałem co powie
-Wiesz co Steve? Czuję że to kolejny przypadek "Zabójcy z Kartami". 
-Jak nigdy się z tobą zgodzę, tylko jaki jest jego motyw, Beatrice to jego 5 ofiara, poprzednie także były studentkami - zaczęliśmy się zastanawiać
-Nie wiem Steve, mam tylko nadzieję że jego następną ofiarą nie będzie Grace
- Ja też, nie chciałbym was stracić - przyznałem Danny'emu z smutkiem
Po późnym powrocie do domu zastałem ciało Rachel, z kartka z origami podpisaną nie tylko samym imieniem, był także dopisek: "Twój przyjaciel skończy jak jego była żona"
-O co tu chodzi?!- pomyślałem.
Chciałem zadzwonić do Danny'ego by mu o tym powiedzieć, poszedłem do kuchni i zobaczyłem Lynn całą we krwi. Sprawdziłem czy jeszcze żyje, ale miała słabo wyczuwalne tętno, zabrała ją karetka, a ja wciąż nie wiedziałem o co tutaj chodzi. Zacząłem szukać w kuchni jakieś wskazówki czego zabójca z kartami może chcieć od Five-O. Na szybie była kartka, gdzie było przyklejone moje zdjęcie z Danny'm, byliśmy na nim cali we krwi i mieliśmy zamalowane oczy, które wyglądały jakby zostały wydłubane. 
Zadzwoniłem do Danny'ego :
-Danny?!- niestety ale nie odzywał się, z płaczem dalej wypowiadałem jego imię - Danny proszę odbierz ten telefon. 
Miałem nadzieję że to nie kolejna sprawa Zabójcy z kartami, ale on nie zostawiał origami. Nic mi się nie układało, ale nie mogłem dłużej czekać, wsiadłem do samochodu i pojechałem do domu Danny'ego.
na szczęście Danno siedział w salonie i oglądał mecz futbolu. Odetchnąłem z ulgą że nic mu nie jest. Wszedłem do środka, przytuliłem Danny'ego tak mocno jak tylko potrafiłem i wyszeptałem mu do ucha, szlochając:
- Na szczęście jesteś cały Danny, nie chcę Cię stracić. Jesteś dla mnie wszystkim - Danny odwzajemnił uścisk, po 2 minutach stania w uścisku, Danny postanowił dowiedzieć się o co mi chodzi
- Steve? Nic ci się nie stało, dlaczego płaczesz? - najwyraźniej bardzo się przejął moim stanem, postanowiłem powiedzieć mu powiedzieć.
- Cieszę się, że cie widze. - próbowałem kłamać,by nie mówić mu o żonie
- Kłamiesz Steve, coś się stało. Więc gadaj mi tu o co chodzi
- Chodzi o Rachel
- Co z nią ? - zapytał 
- Znalazłem ją u mnie w domu... - nie potrafiłem powiedzieć mu o Rachel, ale musiałem - niestety martwą
- Co ? Kłamiesz Steve, widziałem ją wczoraj! - mówił z łzami
- Niestety nie, była przy niej kartka złożona w origami z dopiskiem : "Twój przyjaciel skończy jak jego była żona". Dlatego tak się ucieszyłem że nic się nie stało. Przykro mi, Danny- przytuliłem przyjaciela, a w kuchni leżała Lynn i walczy teraz o życie
-Dziękuję że jesteś przy mnie Steve. przykro mi z powodu Lynn, razem damy radę napewno- powiedział, płacząc
- Nie ma sprawy! - powiedziałem i poszedłem do kuchni zrobić mu herbaty.
Na szybie zobaczyłem to samo zdjęcie co u siebie, dalej nie wiem dlaczego ktoś chciałby naszej śmierci, Najpierw Rachel, potem Lynn, teraz to. Postanowiłem nie zostawiać Danny'ego i o zdjęciu powiedzieć mu jutro. Siedzieliśmy w milczeniu, przytuleni jak przyjaciele. Danno ciągle był wstrząśnięty śmiercią Rachel, ale myślałem że im dłużej zwlekam, tym bardziej byliśmy zagrożeni
- Danny, jest coś jeszcze - zacząłem, wyraźnie Danny miał wrażeń na dzisiejszą noc, ale nie mogłem dłużej czekać
- Steve, proszę, mam nadzieje że nie chodzi o Grace albo Charliego ? - powiedział zmartwiony 
- Nie na szczęście nie, ale chodzi o nas Danny. Jak Lynn pojechała do szpitala zacząłem się zastanawiać o co tu chodzi, i wtedy znalazłem nasze zdjęcie całe we krwi i można powiedzieć że nie mieliśmy na nim oczu. To samo zdjęcie znalazłem u Ciebie w kuchni. Danny chyba ktoś chce się nas pozbyć, jak mnie tak i Ciebie - gdy mówiłem mu o tym cały się trząsłem 
- Co ty gadasz Steve? Jakie zdjęcie ? Ja mam dzieci Steve, nie chce umierać, pokaż mi to zdjęcie
Pokazałem mu je, pomyślałem że muszę chronić Danny'ego nie tylko dla siebie, także dla Grace i Charliego. 
- Dlatego tu jestem Danny, martwię się o Ciebie, ja nie mam nikogo oprócz was, a ty masz dzieci, dlatego wyciągnę cię z tego 
- To ja nic dla ciebie nie znaczę Steve ? - zapytał, zamurował mnie tym pytaniem 
- To nie tak Danny, jesteś dla mnie najważniejszą i najlepszą osobą jaką poznałem, nie chcę cię stracić Danno - mówiłem już przez łzy - ale ty musisz wychować dzieci ! 
Danny też zaczynał płakać ale mówił dalej
- Wiem, co im powiem, gdy Cię braknie Steve? Nigdy nie chcę cię stracić Steve przejdziemy przez to razem, pamiętaj RAZEM !! 
Potrafiłem powiedzieć tylko Dziękuję, więc tak też zrobiłem. Wraz z Danny'm zasnęliśmy. 
Rano postanowiłem iść wziąć prysznic, ale to co zobaczyłem w łazience mnie przerosło. Na szczęście dzieci byli u rodziców Danny'ego więc nie widzieli tego wszystkiego. Obudziłem Danny'ego i razem poszliśmy do łazienki gdzie były nasze podobizny jako lalki bez rąk i nóg między nimi było kolejne origami, otworzyliśmy je i przeczytałem tekst na głos : "SZYKUJCIE SIĘ! BĘDĘ PO KOLEI ODBIERAŁ WAM WSZYSTKO CO KOCHACIE, A NA KONIEC ODBIORĘ WAM SIEBIE NAWZAJEM". było to napisane grubymi dużymi literami. To nie były przelewki, chodziło o życie naszych bliskich i nasze. Nie mieliśmy pojęcia kto za tym może stać. 






Podoba się? Dopiero rozpoczynam pisać o McDanno, stąd pytanie do Was: Czy chcecie bym pisał o nich jako parze, czy jako baaardzo bliskich przyjaciołach ? Dziękuję za wytrwałość :) Mam nadzieję że trochę Was zaciekawiłem :)   

2 komentarze:

  1. Hej. Fajnie że piszesz.ja też trochę próbuje :) Nie rozumiem dlaczego danno i steve są tacy placzliwi. No i trochę chaosu wkradlo ci sie w ten tekst. To nie krytyka broń Boże ale moje odczucia po przeczytaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, napewno zastosuję do Twoich rad i postaram się nie pisać tak chaotycznie :) Tylko w tym rozdziale są tacy płaczliwi ponieważ Danny stracił żonę a dziewczyna Steve'a walczy o życie :D I Dziękuję jeszcze raz :D

      Usuń